Śląsk odniósł się do okoliczności niedoszłego meczu z Wisłą Kraków. Klub podkreśla, że wszystkie procedury organizacyjne zostały spełnione, a spotkanie mogło zostać rozegrane zgodnie z planem.
Dyrektor sportowy klubu przedstawia przebieg wydarzeń i swoje wnioski
Wrocławski klub stanowczo przypomina okoliczności związane z przerwanym spotkaniem z Wisłą Kraków, podkreślając, że działania organizacyjne po stronie gospodarzy zostały doprowadzone do końca. Dyrektor sportowy Śląska zaznaczył, że w jego ocenie wszystko było przygotowane: sędzia dopuścił do gry, obecni byli delegat i obserwator, a po wydarzeniu sporządzono i podpisano protokół pomeczowy, co — jego zdaniem — dowodzi, iż przebieg przedmeczowych procedur był prawidłowy.
Szef sportowy zwrócił uwagę na skalę narracji w mediach społecznościowych, która — według niego — zdominowała dyskusję na temat tego spotkania. Zaznaczył jednocześnie, że obrazy z murawy oraz podpisane dokumenty potwierdzają, iż warunki do rozegrania meczu istniały i że było bezpiecznie dla wszystkich uczestników. To stawia w innym świetle decyzję o niewystawieniu przeciwnika na boisko.
Śląsk wyraźnie podkreśla, że jedynym brakującym elementem była drużyna przeciwna. Dyrektor przyznał, iż nie potrafi wyobrazić sobie innego wyniku niż ten, który widniał w pomeczowym protokole, co sugeruje jego przekonanie co do końcowego rezultatu, gdyby mecz doszedł do skutku.
W kontekście dalszych konsekwencji klub zwraca uwagę na to, że według jego informacji piłkarze Wisły byli skłonni rozegrać spotkanie tego samego dnia, co rozmawiali między sobą zawodnicy obu zespołów. Wrocławianie wyrazili ubolewanie, że pojedynku nie przeprowadzono, podkreślając, iż szkoda sportowa i organizacyjna pozostaje po obu stronach.
Sprawa nadal nie jest zamknięta i najpewniej będzie przedmiotem dalszych wyjaśnień oraz ewentualnych decyzji dyscyplinarnych. Śląsk podkreśla, że oczekuje rozstrzygnięcia opartego na dokumentach i oficjalnych ustaleniach dotyczących przebiegu wydarzeń.