Większość z was nie zna mnie osobiście, więc chciałbym się z wami czymś podzielić. Jestem pozytywną osobą. Zawsze miałem takie nastawienie i niosłem je ze sobą przez wszystkie wyzwania, z którymi się mierzyłem, ale to jest dla mnie wyjątkowo trudny moment. W zeszły weekend wydarzyło się najgorsze: doznałem kontuzji podczas meczu. Dopiero co przyjechałem do Girony, gdzie od pierwszej chwili spotkałem się z ogromnym ciepłem i życzliwością. Naprawdę nie mogłem się doczekać, żeby być częścią zespołu i pomóc w realizacji naszego wspólnego celu. Teraz moja rola musiała całkowicie się zmienić, ale moje wsparcie dla drużyny pozostaje niezmienne. To nie jest tylko świetna grupa zawodników i sztab szkoleniowy. To jest jak rodzina i od samego początku czułem ich wsparcie i bliskość. Dla nas, sportowców, największą radością jest rywalizacja: treningi i granie. Muszę zrobić od tego przerwę na kilka miesięcy, ponieważ zdecydowałem się poddać operacji. Wrócę.