
Jak ujawnił portal "Relevo", Sergio Ramos tylko dzięki źle przeprowadzonej kontroli antydopingowej uniknął kary za stosowanie niedozwolonych substancji. 15 kwietnia 2018 roku po meczu z Malagą ówczesny kapitan Realu Madryt został zaproszony na pomeczową kontrolę. Hiszpan zapytał agenta odpowiedzialnego za przeprowadzanie testu, czy może wcześniej wziąć prysznic. W odpowiedzi usłyszał, że regulamin tego zabrania, ponieważ piłkarz może oddać mocz pod prysznicem, pozbywając się z organizmu niedozwolonych substancji. Piłkarz wraz z klubowym lekarzem Julio de la Moreną zaczęli wtedy kłócić się z pracownikiem, tłumacząc, że UEFA zezwala na kąpiel przed kontrolą antydopingową. Ostatecznie piłkarz Realu Madryt postawił na swoim i mimo sprzeciwu agenta, wziął w jego obecności prysznic, oddając próbkę moczu dopiero po nim. Jak jednak podał hiszpański portal, tamta kontrola była przeprowadzana tylko przez jednego pracownika, a według regulaminu hiszpańskich rozgrywek przy tej czynności powinni być obecni co najmniej dwaj agenci. Jako że kontrola została przeprowadzona bez należytej dokładności, nie jest ona traktowana jako dowód w potencjalnej sprawie przeciwko Sergio Ramosowi. Według regulaminu antydopingowego bowiem ucieczka przed kontrolą lub zachowanie, które mogłoby wpłynąć na test, grozi taką samą karą, jak wynik pozytywny takiej kontroli.
Udostępnij
Najnowsze
Śledź Fangola 🤟 👀
Żywe emocje na ulubionych socialach!
323 tys. obserwujących
YouTube
127 tys. subskrybentów
39 tys. obserwujących
Nowość! 🔥
TikTok
Nowość! 🔥







