Totalny absurd. Kiedyś na zgrupowaniu pojawił się przy recepcji pan w średnim wieku. Strasznie smutny wyraz twarzy, prawie łzy w oczach. Miał list do Roberta Lewandowskiego. Pomyślałem: kurczę, pewnie ma chore dziecko. No i na kolacji przekazałem ten list Robertowi. Skończyła się kolacja, a "Lewy" był bardzo zniesmaczony. "Co to w ogóle jest?!" - zapytał. Oczywiście bez pretensji do mnie, był zaskoczony treścią. No i się okazało, że ten człowiek, który wyglądał na inteligentnego, napisał, że ma kredyt we frankach i zapytał Roberta w liście, czy mu go nie spłaci. Wyszedłem do tego człowieka i spytałem: nie wstyd tak panu?
Jakub Kwiatkowski
Udostępnij
Najnowsze
Śledź Fangola 🤟 👀
Żywe emocje na ulubionych socialach!
323 tys. obserwujących
YouTube
127 tys. subskrybentów
39 tys. obserwujących
Nowość! 🔥
TikTok
Nowość! 🔥








