
"Miałem w tym sezonie momenty kryzysowe, nie będę oszukiwał. Czasem wątpiłem. Siadałem w fotelu z myślą: "dlaczego tak się dzieje?". Ciężko pracowałem w treningach i nic mi to nie dawało. Od początku rozgrywek byłem rezerwowym, poza nielicznymi wyjątkami, choć cele były zupełnie inne. Starałem się znaleźć w tym wszystkim sens: "Robisz to dla siebie, w końcu los ci to odpłaci" - przekonywałem się. Zaciskałem zęby, nie obrażałem się i zasuwałem. Jestem ambitnym chłopakiem z charakterem. Dzięki temu, że się nie poddałem, mogę powiedzieć, że dziś wyglądam na boisku bardzo dobrze, jestem przygotowany. Nowy trener, Ralph Hasenhuettl, też to widzi (...) Trener Kovac stwierdził, że przyszli nowi zawodnicy, którzy grają w swoich reprezentacjach i stawia teraz na nich. Jakby trochę zapominając, że na mistrzostwach świata w Katarze wystąpiłem w czterech meczach turnieju i też jestem reprezentantem kraju. Bolało mnie to. W wieku 20 lat miałem naprawdę solidne wejście do ligi, zabrakło nam punktu do awansu do pucharów. Argumenty trenera do mnie nie trafiały. To była nasza jedyna rozmowa. Można gdybać, że gol z Mainz na początku rundy rewanżowej dałby mi więcej minut w kolejnych spotkaniach. Wtedy zmarnowałem sytuację sam na sam z bramkarzem. Czułem jednak niesprawiedliwość. Niezrozumiałe jest dla mnie to, że po dobrym zimowym okresie przygotowawczym nagle wylądowałem na trybunach na długie tygodnie. Trener Kovac miał taki styl, że nie tłumaczył się ze swoich decyzji, a szkoda, bo wskazanie błędów, albo choćby zdanie: "zasuwaj dalej, widzę cię" inaczej motywują zawodnika."
Jakub Kamiński
Udostępnij
Najnowsze
Śledź Fangola 🤟 👀
Żywe emocje na ulubionych socialach!
323 tys. obserwujących
YouTube
127 tys. subskrybentów
39 tys. obserwujących
Nowość! 🔥
TikTok
Nowość! 🔥







