Drogi Liverpoolu. Pięć lat temu przyjechałem tu jako młody zawodnik z wielkimi marzeniami. Dziś odchodzę z wspomnieniami, które pozostaną ze mną na resztę życia.
Reprezentowanie tego klubu to był zaszczyt. Razem przeżyliśmy niesamowite chwile… pełne wzlotów i upadków, trofeów, wyzwań, przyjaźni na całe życie i rozdzierających serce momentów, które na zawsze pozostaną z nami, a żaden nie był bardziej bolesny niż utrata naszego brata Diogo.
Utrata mojego ojca w tym roku była jednym z najtrudniejszych okresów w moim życiu, ale nawet w obliczu trudności moje oddanie dla tego klubu nigdy się nie zmieniło. W najtrudniejszych chwilach oddawałem wszystko, co miałem, dla tego znaczka.
Dla moich kolegów z drużyny, trenerów, personelu i wszystkich pracujących za kulisami – dziękuję, że każdego dnia pomagaliście mi się rozwijać.
A dla kibiców… dziękuję za waszą miłość, energię i niesamowite wsparcie. Anfield to naprawdę wyjątkowe miejsce, a gra przed wami była czymś, czego nigdy nie traktowałem jako coś oczywistego.
Jestem teraz głęboko zasmucony, że nie miałem okazji pożegnać się z wami wszystkimi na ostatnim meczu. W tamtej chwili nie wiedziałem, że to będzie mój ostatni raz w tej koszulce przed wami. Z głębi serca dziękuję wam za wszystko.
Kocham was wszystkich i będę niósł Liverpool ze sobą, dokądkolwiek pójdę. To nie jest łatwe pożegnanie, ale nadszedł czas na nowe wyzwanie i nowy rozdział. Do zobaczenia wkrótce, Inshallah. YNWA