Przerwana seria zwycięstw Chicago Fire w meczu z Red Bulls

Przerwana seria zwycięstw Chicago Fire w meczu z Red Bulls

Remis 1:1 pomiędzy New York Red Bulls a Chicago Fire zakończył zwycięską passę sześciu wygranych z rzędu zespołu Roberta Lewandowskiego. Polski napastnik wszedł na boisko dopiero w drugiej połowie, ale nie zdołał odmienić losów spotkania.


Remis, który kończy sukcesy Chicago Fire


Spotkanie Major League Soccer rozegrane na Sports Illustrated Stadium w New Jersey nie należało do najbardziej emocjonujących. Pierwsza połowa meczu była mało dynamiczna, choć Maren Haile-Selassie zdobył prowadzenie dla Chicago Fire w 38. minucie, efektownie trafiając z narożnika pola karnego. Jednakże po przerwie Chicago Fire nie utrzymało tempa.


Trener Gregg Berhalter postanowił nie wystawić Roberta Lewandowskiego od początku. Polski napastnik pojawił się na boisku dopiero w 65. minucie, jednak jego obecność nie wystarczyła, by poprowadzić drużynę do zwycięstwa. Mimo wchodzenia polskiego zawodnika z głośnym aplauzem na trybunach, Chicago Fire nie zdołało utrzymać przewagi.


Decydujący moment przyszedł w 86. minucie, kiedy Cameron Harper, pojawiając się chwilę wcześniej, zdobył wyrównującą bramkę dla New York Red Bulls po dośrodkowaniu Erica Maxima Choupo-Motinga. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, a zdobyte przez Chicago Fire jedno punkty przerywają ich passę sześciu zwycięstw z rzędu. Julian Zakrzewski Hall, grający dla New York Red Bulls, również dał się zapamiętać dzięki aktywnej grze w pierwszej połowie, choć bez większych rezultatów.

Kacper KownackiFan FC Barcelony od kiedy Ronaldinho zaczął slalomem wymijać kolejnych obrońców Realu. Redaktor newsów i transferów w fangol.pl wcześniej admin fanpagów piłkarskich na facebooku.
dots
chat-gray

Skomentuj

Udostępnij

presentation-chart-line

Najnowsze