Niewiele klubów Ekstraklasy wydało latem tyle, ile my na "darmowych" Blazica i Hoticia. W rzeczywistości są to transfery gotówkowe, tylko inaczej nazwane. Proszę pamiętać, że piłkarze i ich agenci potrafią liczyć pieniądze. Często tak prowadzą swoje kariery, aby doprowadzić do momentu, gdy są wolnymi zawodnikami. I wtedy mówią: "Nie musicie płacić klubowi, ale zapłaćcie nam". I płacimy, bo to rozsądne podejście. Dzięki temu często możemy pozyskać lepszego, bardziej ogranego w Europie zawodnika. Poza tym premia za podpis nie dotyczy tylko nowych graczy, ale również tych, z którymi przedłużamy kontrakty. Ile wydaliśmy na wzmocnienia? Ponad 30 milionów złotych! To niecałe 7 milionów euro, czyli mniej więcej tyle, ile zarobiliśmy w Lidze Konferencji Europy. Właśnie tyle przeznaczyliśmy na letnie transfery, ale też przedłużenie umów Jespera Karlstroema, Antonio Milicia, Radka Murawskiego, Filipa Dagerstala, Niki Kwekweskiriego, Artura Sobiecha czy Alana Czerwińskiego. I dla jasności: nie uwzględniam w tym zestawieniu pensji, które również są na rekordowym poziomie.
Karol Klimczak, prezes Lecha Poznań
Udostępnij
Najnowsze
Śledź Fangola 🤟 👀
Żywe emocje na ulubionych socialach!
323 tys. obserwujących
YouTube
127 tys. subskrybentów
39 tys. obserwujących
Nowość! 🔥
TikTok
Nowość! 🔥








